Kiedy NIE warto decydować się na powiększanie piersi?

Decyzja o powiększeniu piersi rzadko zapada w jeden wieczór. Częściej to długi proces, w którym mieszają się marzenia, wątpliwości i opinie z zewnątrz. Jedne kobiety od lat wiedzą, że chcą coś zmienić, inne zaczynają o tym myśleć po ciąży, dużej utracie wagi albo po prostu wtedy, gdy przestają czuć się dobrze w swoim ciele. Warto jednak wiedzieć, że są momenty, w których lepiej wcisnąć pauzę i dać sobie więcej czasu zamiast działać pod wpływem impulsu.

Gdzie konsultować decyzję i kiedy warto się wstrzymać

Rozmowa z lekarzem potrafi poukładać wiele spraw w głowie. Dla wielu kobiet ważne jest to, że w klinice, w której wykonuje się powiększanie piersi i prowadzi konsultacje, lekarz nie tylko mówi „tak”, ale też potrafi powiedzieć „to jeszcze nie ten moment”. Na szczęście są takie miejsca, w których w trakcie takiej rozmowy często pojawia się temat powiększania piersi jako opcji na przyszłość, ale z jasnym sygnałem, że czasem lepiej poczekać, aż ciało i życie trochę się uspokoją. Przykładem mogą być specjaliści od powiększania piersi w klinice Stachura&Drozd w Katowicach. To pokazuje, że na pierwszym miejscu stawiają dobro pacjentek.

Gdy decyzja wynika z chwilowych emocji

Nie warto robić operacji tuż po trudnym rozstaniu, serii nieudanych randek czy pod wpływem komentarzy w stylu „zrób coś ze sobą”. Jeśli zabieg ma być lekarstwem na zły nastrój albo próbą zatrzymania kogoś przy sobie, efekt może szybko rozczarować. Piersi się zmienią, ale problemy w głowie zostaną. Dobrze, gdy decyzja wypływa z własnej potrzeby, a nie z chęci udowodnienia czegokolwiek innym.

Kiedy ciało wciąż się zmienia

Są też sytuacje czysto praktyczne, w których lekarze radzą poczekać. Chodzi na przykład o:

  • okres karmienia piersią i kilka miesięcy po jego zakończeniu,
  • czas dużych wahań wagi,
  • planowaną w najbliższym czasie ciążę,
  • świeże problemy zdrowotne, które wymagają leczenia.

W takich momentach piersi mogą jeszcze zmienić kształt i rozmiar, więc trudno przewidzieć, jak będzie wyglądał efekt zabiegu. To trochę jak kupowanie sukienki, gdy nie wiesz, jaki rozmiar będziesz nosić za miesiąc.

Gdy oczekiwania nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością

Powiększanie piersi może poprawić proporcje sylwetki i dodać pewności siebie, ale nie zmieni całego życia. Jeśli ktoś liczy na to, że po operacji nagle rozwiążą się wszystkie problemy z relacjami, pracą czy samooceną, może się mocno rozczarować. W takich sytuacjach lepiej najpierw zadbać o inne obszary życia, a do tematu zabiegu wrócić wtedy, gdy będzie dodatkiem do dobrego samopoczucia, a nie jego jedynym źródłem.

Kiedy zdrowie mówi „stop”

Są też przypadki, w których operacja nie jest dobrym pomysłem ze względów medycznych. Nieleczone choroby, aktywne infekcje czy problemy z krzepliwością krwi to sygnały, że najpierw trzeba zadbać o podstawy. Dobry lekarz nie zgodzi się na zabieg, jeśli ryzyko jest zbyt duże. To nie jest zła wola, tylko troska o bezpieczeństwo pacjentki, nawet jeśli oznacza to odłożenie marzeń o zmianie wyglądu na później.

A kiedy powiększanie piersi ma sens?

Warto też jasno powiedzieć: dla wielu kobiet to naprawdę dobre rozwiązanie. Gdy biust zmniejszył się po ciąży, gdy asymetria przeszkadza w doborze ubrań albo gdy kompleks towarzyszy od lat, zabieg potrafi przynieść ulgę i radość z własnego wyglądu. Warunek jest jeden — decyzja powinna być spokojna, przemyślana i podjęta w momencie, gdy ciało i głowa są na to gotowe.

Daj sobie prawo do zmiany zdania

Nie ma obowiązku robić operacji tylko dlatego, że kiedyś się o niej myślało. Tak samo nie ma zakazu, by wrócić do tematu po roku czy dwóch. Czasem najlepszą decyzją jest właśnie ta o poczekaniu. A czasem po kilku miesiącach okazuje się, że to nadal coś, czego naprawdę się chce. I oba te scenariusze są w porządku, jeśli wynikają z troski o siebie, a nie z presji czy pośpiechu.